Media komunistyczne musiały swoją działalnością spełniać wszystkie wymagania partyjnych delegatów, którzy mogli dosłownie w mgnieniu oka nie tylko zawiesić funkcjonowanie rozgłośni radiowej czy stacji telewizyjnej albo gazety, które zdecydowała się na zamieszczenie nawet prawdziwej, ale obraźliwej informacji na temat rządzącej partii. Jasnym jest też, że ludzie wyjątkowo głośno protestujący przeciwko funkcjonowaniu komunistycznego państwa mogli liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami karnymi, z którymi niemal nieodłącznie w parze szły pobicia i zastraszanie, represje na rodzinie. Media komunistyczne musiały więc ze strachu, ale także z faktu, że w ich zarządzie zawsze zasiadali partyjni urzędnicy, starać się zrobić wszystko, aby ich materiały były zgodne z linią programową partii. Należało więc na każdym kroku popierać powszechną propagandę na temat bogactwa narodu i jednocześnie krytykować tych, którzy twierdzili, że kapitalizm i demokracja to jedyna szans dla społeczeństwa na sukces.